Koronawirus a trening na rowerze

Koronawirus rower

Wielu z nas zadaje sobie pytanie, czy musimy zostać w domu, a wyjścia ograniczyć do zupełnego minimum, czy też dozwolone jest wyjście na rower. Sezon startowy nie wiadomo kiedy się rozpocznie, a zbudowana przez zimę forma z brakiem aktywności odejdzie w siną dal. Co zrobić w tej sytuacji?

Słyszymy że intensywny trening osłabia naszą odporność. Proponujemy jazdę w strefie tlenowej. Jeśli nie wiesz o co chodzi, nie korzystasz z pulsometru ani pomiaru mocy, a pojęcia typu próg mleczanowy to dla Ciebie fikcja, to najlepiej jeśli to będzie jazda czysto rekreacyjna i bez zbędnego wysiłku. Zdecydowanie odradzamy również próby typu: spróbuję zjechać z tych schodów, bo jeszcze tego nie robiłem. To nie jest dobry pomysł. Trening tak, ale próby które mogą zakończyć się wypadkiem to zdecydowanie zły pomysł. Służby medyczne i bez tego mają pełne ręce roboty. Nie angażujmy ich zatem w rzeczy, na które nie mają czasu w obecnej sytuacji. Bezpieczeństwo przede wszystkim.

Czy można jeździć rowerem w czasie epidemii koronawirusa?

Wyjścia na rower są jak najbardziej dozwolone, ale przy zachowaniu pewnych warunków, no i oczywiście zdrowego rozsądku. Zatem co nam wolno. Wolno nam jeździć, ale wyłącznie samemu w terenie nie objętym zakazami. Najlepiej niech to są wyjazdy z i do pracy, lub w ramach pracy (testowanie sprzętu na przykład). Obowiązuje jeszcze zakaz aktywności w parkach, zieleńcach, promenadach, bulwarach, ogrodach botanicznych i zoologicznych czy ogródkach jordanowskich oraz lasach, ale od 20 kwietnia będzie już to możliwe. „Pamiętajcie jednak, że przebywać na zewnątrz możesz tylko pod warunkiem zachowania dystansu społecznego (2m) i zasłaniania twarzy!” – czytamy w komunikacie dotyczącym znoszenia ograniczeń związanych z pandemią koronawirusa.

A co na ten temat mówią fachowcy? Poniżej znajdziecie wypowiedzi kilku z nich…

Dr Paweł Grzesiowski, jeden z najbardziej cenionych w Polsce lekarzy, pediatra i immunolog, nie ma wątpliwości: „W rzeczywistości nie ma na rynku leków czy suplementów diety, które skutecznie poprawiałyby odporność, niezależnie od tego, co mówią reklamy. Zdecydowanie najlepszym przepisem na odporność jest odpowiednia ilość snu, zdrowa dieta i aktywność fizyczna”.

Wychodzenie na powietrze nie jest zakazane. Właściwie – wręcz przeciwnie. Przy zachowaniu rozsądku jest zalecane. Spacer, trucht, rower – tak. Ale indywidualnie. „Odpuśćmy aktywności parami czy w grupach. Bieganie po lesie jest wskazane, pod warunkiem, że po treningu nie wbiegamy do kawiarni albo nie wsiadamy do tramwaju” – mówi lek. med. Hubert Białasiewicz, internista placówki Medyczna Gdynia.

Kompetentnie o treningu na powietrzu mówi też Grzegorz Rajca, specjalista chorób płuc, a jednocześnie aktywny sportowiec amator: „Spędzanie czasu na treningu o niskiej intensywności poza skupiskami ludzkimi, moim zdaniem, jest jak najbardziej wskazane. (…) Rekreacyjne przejażdżki nawet poprawią naszą odporność. (…) Nie widzę przeszkód, aby jeździć rowerem na dworze, szczególnie poza miastem lub w lesie. Jest jednak jeden warunek. Nie może to być wysiłek zbyt forsujący nasz organizm.

Zatem na rower. Pogodę mamy bardzo wiosenną, aż żal patrzeć na nią zza okna. Zachowajmy jednak rozsądek.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

231